złośliwość (???) czy próba dominacji SIKANIE- PROBLEM



hekate - Czw Gru 18, 2003 9:34
" />Cześć

Poraz kolejny piszę na forum w sprawie mojej kotki. Doradziłyście mi bym wysterylizowała ją, co też uczyniłam jakiś miesiąc temu.
Problem sikania jednak nie zgninął, a z obserwacji zaczynam wnioskować, że jest tego pewna prawidłowość. Kotka sika tylko i wyłącznie na moją pościel, bodź na posłanie psa.
Zarówna ja jak i mója sunia mamy własne łóżka, i jeżeli zdarzy się nam opóścić "posłania" to kocica od razu to zauważa i momentalnie zostawia na nich wielką plamę. Mam wrażenie, że robi to specjalnie, albo złośliwie albo by pokazać, że to ona tu żądzi. Jak nie przypilnuje własnego i psiego posłania to mam 100% gwarancji, że mi je zaleje.
Jest jeden pozytywny aspekt tej sprawy, jeszcze nikt w życiu nie nauczył mnie tak regularnie ścielić łóżko jak ona.




ryśka - Czw Gru 18, 2003 9:36
" />NA PEWNO NIE JEST TO KWESTIA ZŁOŚLIWOŚCI.



Macda - Czw Gru 18, 2003 9:41
" />Potwierdzam to co napisała Rysia.
I zaproponowałabym zbadanie moczu...



Estraven - Czw Gru 18, 2003 9:42
" />Też wahałbym się mówić o złośliwości - może być wiele innych przyczyn, od stresu począwszy, przez nawyk antykuwetowy (żwirek?) na zapaleniu pęcherza kończąc. Trudno orzec z góry, w czym rzecz.



Monika - Czw Gru 18, 2003 9:42
" />Tylko ludzie sa zlosliwi, zwierzaki daja znac o jakims problemie. Miesiac to nie tak duzo. Kicia musi sie uspokoic zarowno hormonalnie, jak i psychicznie.



Sigrid - Czw Gru 18, 2003 11:10
" />A moze byc tak, ze kotce nie przeszedl nawyk zaznaczania? Niektore kocury tak maja. Wiem, że to kotka, ale czy to teretycznie choc jest mozliwe?



hekate - Czw Gru 18, 2003 13:56
" />mówiąc o złośliwości miałam na myśli usilne pokazywanie, że coś mi się nie podoba, np dlaczego wy macie takie łóżeczka a ja nie... itd. Może ona coś chce zamanifestować (???)
Kuweta jest przez nią absolutnie akceptowana, bo nigdzie indziej jej się nie zdarza, tak więc to napewno nie to.
Ona dokładnie wie co robi, bo gdyby miała kłopoty z pęcherzem zdarzałoby się jej w różnych miejscach (?!?), gdy wszystko jest pościelone i schowane to nie ma problemu...

Tak więc jak na mój gust jest to ewidentne znaczenie, którego powodu nie umiem rozgryźć. Z rozmów jakie przeprowadziłam z innymi kociarzami wynikało, że po miesiącu efekty uboczne działania hormonów ustępują.
Czy wasze doświadczenia są inne ???
A co jeżeli ona się przyzwyczaji ? czy jest taka możliwość?



ako - Czw Gru 18, 2003 16:57
" />Badanie moczu! Wiele razy już było na ten temat.



zuza - Pią Gru 19, 2003 5:44
" />Nie bylo badania?
Bo jak nie bylo to pogdybac sobie mozemy ile chciec...



hekate - Pią Gru 19, 2003 10:15
" />OK, zatem zbadam te siuśki, chociaż nie mam pojęcia jak do tego się zabrać, ale postudiuje to co już było na forum.

Ciekawa jestem co powiecie jak wszystko będzie w porządku....

Szczerze mówiąc to już mnie to porządnie złości, bo łóżko mam zasikane i muszę dziś je prać, a posłanie psa jest codziennie regularnie prane.

Ciekawe tylko czemu akurat w ciągu dziesięciominutowego spaceru z psem dostaje problemów z pęcherzem i zawsze wtedy leje psu na posłanie...

Przechodzę chyba jakieś załamanie.....
Ale serdecznie dziękuje za waszą pomoc, sama bym się w życiu nie domyśliła, że koty mają problemy z pecherzem.



Myszka.xww - Pią Gru 19, 2003 10:33
" />Hekate, czy ona leje wyłącznie jak psa w domu nie ma? Znaczy na jego posłanie... Co robi, jesli pies w domu jest ale nie śpi u siebie? Czy kotce zdarza się tam drzemnąć? Czy jest poganiana stamtąd przez psa?



pio9 - Pią Gru 19, 2003 10:42
" />Pewnie wykażę sie skrajna ignorancja, ale i mnie sie wydaje sie, że koty czasami doskonale wiedzą gdzie sikają.
Gdyby z moczem byłoby wszystko w porzadku (czego życzę) to mogłoby to znaczyć, że ona chce przez to coś powiedziec, tylko nie wie jak. I to nie ze złośliwości czy próby dominacji.
Może sygnalizuje jakiś problem?
Może coś jest nie tak?
Może uznała, że z psem wyszłaś definitywnie na długo i jej obowiązkiem jest "zabezpieczyć" teren przed intruzami do momentu twojego przyjscia?
Albo może po prostu chce wyjść z wami na spacer?



Mysza - Pią Gru 19, 2003 12:10
" />
">Przechodzę chyba jakieś załamanie.....
Ale serdecznie dziękuje za waszą pomoc, sama bym się w życiu nie domyśliła, że koty mają problemy z pecherzem.

nie łam się, będzie dobrze.
A kot to ssak jak i my, więc i badania można mu robić takie same Krew, mocz, EKG, USG...

A łapania siuśków - Jak kotka już, już zacznie sikać to podstaw jej pod ogon pojemniczek, miseczkę. Kot jak już zacznie to nie może przestać i to należy wykorzystać. Ewentualnie jeśli zrobi do czystej, pustej kuwety to zlej siuśki do pojemniczka. Powodzenia



hekate - Pią Gru 19, 2003 12:11
" />mnie właśnie też się wydaje, że ona dokładnie wie co robi !!!
przed chwilą poczytałam sobie trochę na forum i jeszcze bardziej się w tym przekonaniu upewniłam.
O ile do sikania na posłanie psa jestem w stanie dopisać jakąś historię, to niekoniecznie wiem dlaczego na moje posłanie również leje.

Generalnie z psem się bardzo kochają i za każdym razem gdy pies wychodzi na spaser kot rozpłaczliwie za nim płacze. Dlatego myślę sobie, że jest to w stylu " a masz za karę, skoro ty wychodzisz a ja nie, więc ci naleje". Jeszcze wcześniej wydawało mi się, że robi to dlatego, że wszyscy my (pies i ja) mamy własne posłania a ona nie, więc i ona dostała poduszeczkę do spania na parapecie, na której zreszta bardzo często sypia. Jednak poduszka nie pomogła i zastanawiam się dalej.

Najczęściej sika jak psa nie ma w domu, ale zdarza jej sie rónież znaleźć moment gdy pies nie widzi i wtedy się zlać.
Sama sypia już wyłącznie na parapecie na tej poduszce. Pies jest bardzo posłaniowy i za każdym razem gdy kot się zleje to nie potrafi sobie znaleźć miejsca i skowyczy.

Ostatni jej numer był już totalnym hitem! Jak już mówiłam, sami ścielimy łóżko regularnie (nawet przed myciem zębów) Ostatnio, gdy ja jeszcze brałam wieczorny prysznic, a mój chłopak już rozcielił i poszedł spać, ona wykorzystała to, że już śpi i zlała się na moją część na łóżku. Tak wiec jak wskoczyłam do łóżeczka miałam wielką mokrą niespodziankę....